Jawne zło pokonać ukrytym?

Czy to w ogóle możliwe? Czy tędy droga? Zło zawsze jest złem.

Jawne zło zawsze jest mniej groźne, właśnie dlatego, że jest jawne. Pokazuje swoją paskudną fizis ale odkryte daje przeciwnikom możliwość obrony, przez dobór adekwatnych środków. Przykładem współczesnych „jawniaków” komuniści, wszelkie lewactwo, socjaliści, tęczowi itp.

Ukryte zło, tzw. „mniejsze zło” i takie, które uchodzi za dobro to śmiertelna trucizna. Przez długi czas ukrywa się, udaje dobro, troskę o człowieka. Zakłada różne maski, by zdobyć zwolenników. Nie waha się przywdziewać ornaty. Zawsze coś tam daje uprzednio zabierając. Taka np.szanująca prawa człowieka i troskliwa UE ma ponoć w Polsce najwyższe poparcie. Nie wierzę. Nie wierzę tym, którzy to głoszą i tym, którzy przysięgają jej wierność w naszym imieniu. Ostatnio władze po wielu kopniakach potulnie i codziennie głoszą mantrę o naszej lojalności, jako urojony „podmiot”.

Obawiają się czegoś?

Niebawem 13-tego grudnia, rocznica stanu wojennego oraz co znamienne rocznica podpisania Traktatu Lizbońskiego. To jaskrawe przykłady zła jawnego i zła ukrytego!

Dzisiaj w TVP był, o dziwo, Ksiądz Stanisław Małkowski, prześladowany przez komunę, prześladowany także teraz. Powiedział tak: „stan wojenny trwa nadal, stan wojenny przeciw Panu Bogu, przeciw ludziom. Przybrał tylko inną formę. Od czasu Okrągłego Stołu – formę zakamuflowaną. Wiadomo, że „demokracja bez wartości łatwo przemienia się w jawny lub ukryty totalitaryzm”. Władze o tym wiedzą najlepiej ale w imię zgniłego kompromisu cofają się, rezygnują z wartości, brak im odwagi. Ksiądz Małkowski: „Sami nie damy rady. Bez Chrystusa Króla i Królowej Polski jesteśmy bezsilni!”

Obecność niezłomnego Księdza w TVP świadczy o tym, że władze gwałtownie potrzebują  wsparcia nie tylko swoich „wiernych” ale też bezkompromisowych i tradycyjnych katolików. To nowość.

Obawiają się czegoś?

Cały rok siedzą strachliwie na obywatelskim projekcie przeciwko aborcji eugenicznej! Wycofują się mimo wcześniejszych zapewnień. Widać żadne nadzorcze mocarstwo nie naciska w tej sprawie ani na premiera ani na prezesa (sic!). Gdyby naciskało, to ustawa byłaby gotowa w ciągu 9 godzin! TK też jakiś taki bardzo „niezależny” i rozmyśla bezwładny.

Obawia się czegoś?

Brak odwagi, obawy przed  mocodawcami i krętactwo nie opłacą się władzom uchodzącym za prawicowe na dłuższy czas. Wybór mniejszego zła, zgniłe kompromisy (z UE, z „przyjaciółmi”…) okażą się zgubne. Mija rok „lepszej zmiany”; odwaga gdzieś się zapodziała i kolana bolą….

A szkoda, wielka szkoda.

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Pamiętacie „Non possumus”?

Kto starszy albo znający najnowszą historię Kościoła Katolickiego w Polsce z pewnością pamięta te słynne słowa – Non possumus!

Od 1944 roku partia zwana robotniczą miała wpływ na wszystkie dziedziny życia społecznego w PRL-u; wyjątkiem był kościół i jego władze. Co prawda byli „księża patrioci” kolaborujący z władzą ludową ale to partii nie wystarczało. 9 lutego 1953 roku komunistyczny dygnitarz Bolesław Bierut wydał dekret o obsadzaniu wszystkich stanowisk duchownych, włącznie z biskupami. Na stanowczą odpowiedź Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego nie musiał długo czekać. Prymas przekazał mu memoriał znany jako Non Possumus 21 maja 1953 roku. Wyraził sprzeciw, płacił za to uwięzieniem przez 3 lata.

Dlaczego wspominam ten fakt? Dlatego, że wielu dziś biadoli nad słowami kard. Nycza.

Cofnijmy się pamięcią do 2007 roku, gdy to redaktorzy Gazety Polskiej napisali do Watykanu donos na abp. Stanisława Wielgusa i domagali się odwołania go z biskupstwa Warszawy i powołania kogoś innego. Nie było wtedy w Polsce prymasa na miarę kard. Wyszyńskiego, nikt nie krzyknął wtedy „Non possumus!”. Sytuacja, gdy władza (tym razem IV władza) próbowała „wyznaczyć” biskupa powtórzyła się, tym razem skutecznie. Zaszczuto człowieka! W katedrze warszawskiej prezydent Lech Kaczyński bił wtedy brawo…. radości nawet nie ukrywano a prymas Glemp tę nagonkę ledwie co skrytykował.

Tylko Radio Maryja broniło abp. Wielgusa, broniło autonomicznej decyzji Watykanu, krytykowało donos Gazety Polskiej i działanie ludzi nie mających wiele wspólnego z kościołem. „Przypomnę, że do tej posługi Księdza Arcybiskupa Wielgusa wyznaczył Ojciec Święty Benedykt XVI. Wówczas usłyszałem z ust Księdza Arcybiskupa /Wielgusa/słowa: „Co oni ze mną zrobili, co oni ze mną zrobili…”

Przeczytaj wywiad z o. Tadeuszem Rydzykiem na ten temat. „Nie wolno trwać w nieprawdzie” oraz artykuł na stronie prawy.pl.

https://naszdziennik.pl/polska-kraj/30826,nie-wolno-trwac-w-nieprawdzie.html

https://prawy.pl/7887-ks-abp-stanislaw-wielgus-to-byly-naciski-na-lecha-kaczynskiego/

Mamy 2018 rok…minęły lata od tragicznej nagonki. W Warszawie fotel metropolity objął kard. Nycz z Krakowa, liberalny i otwarcie współpracujący z liberałami. Parę dni temu kardynał odprawił Mszę Świętą dziękczynną dla HGW, byłej prezydent Warszawy i wygłosił na jej cześć laudację. Dla nie znających sprawy przytoczę fragment:

„…pani prezydent zawsze była zaprzyjaźniona z Panem Bogiem i Kościołem /…/ Myślę, że stać nas na takie szersze spojrzenie, które pozwoli sprawiedliwie, prawdziwie i serdecznie popatrzeć na lata minione. Tylko człowiek, który widzi dalej, potrafi ocenić to, co się dokonuje czasem dzięki życiu i pracy jednego człowieka, który potrafi już tu na ziemi budować Królestwo Boże, do czego zostaje powołany” – mówił kardynał Nycz.

O zezwoleniu HGW i popieraniu tęczy na Pl.Zbawiciela, antykościelnych i obrzydliwych Golgota Picnic i Klątwy, o wywaleniu dr. Chazana i słynnej „prywatyzacji” kaznodzieja nie wspomniał.

Ci sami, którzy kiedyś zaatakowali wiernego tradycji abp. Wielgusa czyli „świątobliwe ramię” partii dziś rządzącej np. taki Tomasz Terlikowski były szef TV Republika, były naczelny Frondy biadolą nad kazaniem kard. Nycza. Zaskoczeni? Niech przypomną sobie to:  https://wiadomosci.wp.pl/terlikowski-abp-wielgus-postanowil-grac-niewinnego-6031980562838657a  albo to:

Ja nie byłam tym kazaniem zdziwiona. Kardynał zawsze i otwarcie popierał liberałów i nie krył niechęci do tradycji narodowych. Zażyłości z PO nie ukrywał. W ustach kardynała Nycza było to kazanie szczere, mówił tak jak zwykle… i wtedy właśnie przypomniałam sobie rok 2007.

Gdyby tak red. Terlikowski wspólnie z red. Sakiewiczem powrócili pamięcią do paskudnej nagonki, jaką rozpętali w Gazecie Polskiej, do listów szkalujących abp. Stanisława Wielgusa, z powodu których go odwołano i powołano biskupa Nycza, to wtedy by się tak nie dziwili. Czego oni, obrzydliwi intryganci się spodziewali? „Kto sieje wiatr, ten zbiera burze”.

Wielka szkoda, że wtedy zabrakło człowieka Kościoła Katolickiego , który by postawił tamę wtrącaniu się polityków w nominacje duchownych, który by zawołał jak przed laty: Non Possumus!

 

 

Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem …

„Przywróćmy krzyż w koronie godła Polski”

Z inicjatywy byłego posła PiS Andrzeja Jaworskiego powstała akcja społeczna „Przywróćmy krzyż w koronie godła Polski”. Inicjatorzy pragną zdobyć 100 tys. podpisów, potrzebnych do złożenia wniosku w sejmie.

25 listopada br. w TV Trwam odbyła się dyskusja na ten temat. Posłuchajcie:

http://tv-trwam.pl/film/rozmowy-niedokonczone-25112018

Obecni: panowie Andrzej Jaworski (były poseł PIS?), Hubert Grzegorczyk, mec. Piotr Żyłko, Michał Rybiński.

https://twitter.com/acjaworski

Skoro zapowiadane od dawna prace rządowe, legislacyjne na temat zmiany godła, zdefiniowania barw narodowych, hymnu leżą gdzieś schowane, oddolna inicjatywa Polaków jest konieczna! Nie powinniśmy dłużej godzić się na wizerunek Orła z 1927 roku, na koronę bez krzyża.

„Nad nowelizacją ustawy pracuje od kilku lat resort kultury w porozumieniu z Komisją Heraldyczną działającą przy MSWiA.” – to tekst z marca 2017 rok.  Pracuje, pracuje….. efektów brak. Albo? Albo olał temat.

Minister kultury ma wiele zajęć, sponsoruje wiele dzieł (sic!) a na 100 rocznicę odzyskania niepodległości wyraźnie się spóźnił, albo? Albo olał temat..

Senat RP „posiedział” i dyskutował (skupił się na szponach!). W marcu br. prace odroczył, na długo…. i na uroczystości 11. listopada nie zdążył. Spóźnił się albo? Albo olał temat.

W senacie było tak, w skrócie: „Wspólne posiedzenie Komisji Kultury i Środków Przekazu (nr 86), Komisji Ustawodawczej (nr 230) w dniu 13-03-2018

„Otwieram razem z panem przewodniczącym posiedzenie 2 połączonych komisji, Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Ustawodawczej. Przedmiotem obrad jest punkt: pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych; druk senacki nr 464.”/…/

Przewodniczący Stanisław Gogacz: dziękuję bardzo. W takim razie przystępujemy do głosowania nad wnioskiem pana senatora Jana Hamerskiego o odroczenie prac nad propozycją zmian legislacyjnych zawartą w druku senackim nr 464. Kto jest za wnioskiem o odroczenie prac.

Tak, odroczenie – więc my oczywiście będziemy obserwowali. /…/Kto jest za? (19) Nikt nie głosował przeciw. Kto się wstrzymał? (0) Stwierdzam, że połączone komisje zdecydowały o odroczeniu prac nad wnioskiem legislacyjnym zawartym w druku nr 464. Zamykam posiedzenie 2 połączonych komisji. Dziękuję bardzo.

https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,7638,1.html

Uchwalone „odroczenie” trwa….

Dla przypomnienia tematu wstawiam tutaj moją notkę z marca 2017 roku o potrzebnej zmianie Godła Polski.

JAKI ORZEŁ?

18 marca 1917

Na 100 lecie odzyskania niepodległości w 2018 roku będzie nowelizacja ustawy o godle, barwach i hymnie RP.

Jako pierwsze należałoby uporządkować nazewnictwo, odróżnić godło od herbu.

Błędem z punktu widzenia nazewnictwa heraldycznego, jest zastosowana w Ustawie pisownia GODŁO  Rzeczypospolitej Polskiej, podczas gdy zamieszczona w ustawie definicja opisuje cały HERB, a więc GODŁO wraz z TARCZĄ barwy czerwonej. Fragment ten powinien więc brzmieć Herb Rzeczypospolitej Polskiej.

Wynika to z faktu, że godłem państwowym jest sam stylizowany heraldycznie, ukoronowany Orzeł Biały, zaś godło umieszczone w czerwonym polu tarczy, zgodnie z zasadami heraldyki, jest już HERBEM.

Nad nowelizacją ustawy pracuje resort kultury w porozumieniu z Komisją Heraldyczną działającą przy MSWiA.  Pierwsze decyzje będą dotyczyć odcieni czerwieni, która zacznie być stosowana na polskiej fladze. Nieoficjalnie wiadomo, że są dwaj najmocniejsi kandydaci – karmazyn i cynober. Oba odcienie były oficjalnie stosowane w okresie międzywojennym.

Drugim spornym punktem jest wygląd ORŁA. W resorcie kultury twierdzą, że konsekwencją zastosowania grafiki wektorowej będzie zniknięcie półcieni i pojawienie się wyraźnych konturów. Przy okazji ministerstwo prawdopodobnie zmodyfikuje KORONĘ, w której obecnie brakuje prześwitów, co heraldycy uważają za błąd rysunkowy.  Kwestią otwartą jest dodanie do korony krzyża. Byłoby to silnie umotywowane heraldycznie, jednak urzędnicy obawiają się, że sprawa nabrałaby kontekstu politycznego.

Powód zmiany? Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała na to pytanie. Poinformowała tylko, że prawidłowe godło znajduje się „w wielu pomieszczeniach Kancelarii Prezydenta RP”. Prawidłowe? Pytanie jakie?

Popatrzmy na ORŁA i HERB Polski na przestrzeni już niemal 100 lat.

Znalezione obrazy dla zapytania godło polski na przestrzeni wieków
Herb II RP w latach 1919-1927
Znalezione obrazy dla zapytania herb polski obrazy

 

Nie podobał się masonom i socjalistom przyjęty zwyczajowo Herb II RP. Skrzydła zbyt wzniesione, korona zamknięta i o zgrozo z krzyżem! Sanacja wykorzystała fortel, by nie pytać sejmu i senatu o zgodę na zmianę.

A było to tak… prezydent Mościcki 28 listopada 1927 rozwiązał parlament (nowy zebrał się dopiero 27 marca 1928) i praktycznie zaraz po rozwiązaniu parlamentu, bo już 13 grudnia 1927 roku wydał rozporządzenie wprowadzające nowy wzór godła państwowego. Widocznie zmiana godła stanowiła „nagłą konieczność państwową”, bo tylko w takich sytuacjach prezydent mógł zgodnie z nowelą wydawać rozporządzenia z mocą ustawy. Autorem konkursowego projektu był profesor architektury na Politechnice Warszawskiej Zygmunt Kamiński*, który posłużył się wizerunkiem tzw. orła Stefana Batorego.

Odjęto mu krzyż z korony a dodano na skrzydłach  pentagramy, zwane eufemistycznie rozetami.

Oto herb sanacyjny**:

Znalezione obrazy dla zapytania godło polski na przestrzeni wieków

Po II WŚ komuniści nie mieli wiele do roboty z Orłem, zwalili mu z głowy koronę a sylwetkę uznali za politycznie słuszną . Tłumaczyli się historią wyzwalania kraju spod zaborów. Symbol orła bez korony w polskich ruchach narodowowyzwoleńczych z jednej strony był oznaką demokratyzacji i unowocześniania się społeczeństwa. Z drugiej, brak symbolu władzy królewskiej był demonstracją braku własnej państwowości, a także w jakimś sensie walki z imperialnymi mocarstwami. Np. w czasie powstania listopadowego głowę orła zdobiła czapka konfederatka.

Korony nie dostał też orzełek legionowy.  Na czapkach Związku Strzeleckiego i I Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego widnieje orzełek nawiązujący do orłów z roku 1830.

Na uchodźstwie pozostał jednak ten z 1927 roku jednakże z krzyżem na otwartej koronie.

Teraz od 1990 roku mamy taki Herb, zamiast gwiazdek na skrzydłach stylizowane „koniczynki” a korona kształtem podobna do tej z 1927 roku.

Znalezione obrazy dla zapytania godło polski na przestrzeni wieków

Będzie się działo, będą zmiany Herbu, Barw i Hymnu, ale jakie?*** Co o tym sądzicie?

https://httpciszawordpress.wordpress.com/2017/03/18/jaki-bedzie-orzel/

—————————————————————————————————————————————

Tyle – stara notka. Dołączam uzupełnienie:

*To nie był projekt zwycięzcy konkursu ( nie było kontrprojektów) Kamińskiego ale plagiat pieczęci ku czci I.J. Paderewskiego francuskiego autorstwa!

**Zmiany: obecny od wieków na sztandarach, sarkofagach, obrazach Polski Orzeł opuścił dumnie wzniesione skrzydła a w nie wmontowano pięcioramienne gwiazdy. Z zamkniętej (symbol władzy królewskiej) korony zdjęto krzyż i otworzono ją (symbol – braku suwerenności).

*** Tak się tylko wydawało…. Żadnych propozycji zmian nie ma do dziś mimo szumnych zapowiedzi sprzed 2 lat!! Krzyż aż tak niewygodny?

 

Pytania o herb, godło kierowane do władz jest chyba już nieaktualne. Nie słychać nic o projektach. Obchody rocznicy 100-lecia Odzyskania Niepodległości nie objęły tych szumnie zapowiadanych projektów. Zostały „odroczone”. A poza tym rządzący politycy PIS szumnie i bez umiaru czczą marszałka i sanację więc podobnie jak ich „mistrz” nie są zainteresowani zmianą wizerunku godła z 1927 roku. Cisza panuje także w pałacu prezydenta …..dlatego powstała inicjatywa społeczna.

Trzeba ją poprzeć, gdy przyjdzie czas zbierania podpisów pod wnioskiem do sejmu! Znak Krzyża na koronie jest bardzo ważny, bo „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską, a Polak Polakiem”

Czy prowokacja na Marszu Niepodległości byłaby mile widziana?

fot :Piotr Kurzydlak

Prowokacja na Marszu Niepodległości byłaby mile widziana, by uzasadnić politycznie poprawne obawy władz a w przyszłości wreszcie zdelegalizować organizacje patriotyczne, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości i pokornie przyznać rację lewakom z UE, którzy profetycznie widzieli w maszerujących Polakach faszystów i antysemitów.

O co tu chodzi? 11 listopada 2018 roku – kolejny Marsz Niepodległości, prawdopodobnie największy, bo rocznica wyjątkowa! Były chwalebne i wzniosłe plany, miało być tak pięknie, tak „wspólnotowo”! Z zaproszonym prezydentem Dudą… on na czele Marszu Niepodległości, pierwszy i najważniejszy gość zaproszony przez Polaków (już trzeci rok z rzędu, bezskutecznie) a paskudnie nazwanych w Europie i w mainstream’ie faszystami. Zaproszenie przyjął ale na krótko…

Jako ważny gość poczuł się bowiem organizatorem a nawet komendantem marszu i chciał narzucić gospodarzom swoje porządki. Zaprosił na MN swoich gości i postawił warunek, tylko biało-czerwone flagi, żadnych haseł! Chciał tworzyć „wspólnotę”…

„Według prezydenckiego ministra, ludzie Andrzeja Dudy rozmawiają od jakiegoś czasu z organizatorami Marszu Niepodległości. Chcą gwarancji, że jedyne symbole, które się na nim pojawią, będą miały kolory biało-czerwone. /…/

Chciałbym, żebyśmy razem poszli w Marszu Niepodległości, i jest to kwestia odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Stańmy obok siebie i pokażmy ludziom, że można być razem.”

Andrzej Duda zaprosił na obchody nie tylko „wszystkich rodaków”, ale także „polityków ze wszystkich stron sceny politycznej, niezależnie od poglądów, idei, którym służą”. „Wierzę w to głęboko, że ten element podstawowy, jakim jest nasze niepodległe państwo jest dla wszystkich tak cenny, że absolutnie powinniśmy tego 11 listopada na uroczystościach, które się będą odbywały, w całej Polsce się spotkać”

To tylko słowa. PAD umie pięknie i długo mówić…Wydarzenia potoczyły się jednak inaczej ale zgodnie z planami „doradców” czyli talmudycznie i przewrotnie. PAD zrezygnował, bo organizatorzy nie zagwarantowali mu tego, co sobie w swej pysze zaplanował…

„Jak donosi portal wp.pl, prezydent Andrzej Duda nie weźmie udziału w Marszu Niepodległości, gdyż obawia się, że swoją osobą firmowałby manifestację, na której dochodziłoby dochodziłoby do karygodnych ekscesów./…/ Rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował, że harmonogram prezydenta jest zbyt napięty i Andrzej Duda nie da rady pojawić się na marszu. WP.pl przekonuje jednak, że jest to jedynie oficjalna wersja. Portal dotarł do trzech rozmówców zbliżonych do środowiska prezydenta, którzy podają inne powody.”

„Napięte harmonogramy” ma podobnie reagujący PIS. Jaką „wspólnotę” planują?

„Marszałek Senatu Stanisław Karczewski poinformował, że nie będzie uczestniczył w marszu 11 listopada.”

https://dorzeczy.pl/kraj/82295/Bylaby-to-wizerunkowa-katastrofa-Czemu-prezydent-nie-wezmie-udzialu-w-Marszu-Niepodleglosci.html

31.10.2018 – plany prezydenta na 11 listopada – przeczytaj!  https://www.rp.pl/Polityka/181039903-Co-prezydent-bedzie-robil-11-listopada.html

Wcześniej także premier i  minister bardzo chcieli „wspólnoty” ale również oni czuli obawy:

„…minister Gliński, który na pytanie redaktora Roberta Mazurka, czy wyobraża sobie wspólny marsz z Tuskiem, Biedroniem, Scheuring-Wielgus odpowiedział: Wyobrażam sobie. (…) Ja zapraszam wszystkich, i taka jest koncepcja marszu, bo wszyscy mają prawo pójść w naszym (sic!) marszu.”

„Nie chcemy absolutnie żadnych antysemickich, czy faszystowskich haseł na marszu 11 listopada. Dobrą propozycją byłoby to, żebyśmy mieli tylko flagi biało-czerwone podczas tego marszu – powiedział premier Mateusz Morawiecki.  I dalej: „Dlatego w ten dzień, wielki dzień dla naszego narodu polskiego, dla całej Rzeczypospolitej bądźmy razem, pójdźmy razem w marszu, jednym marszu niepodległości”

Jak będzie? Czy będą jakieś prowokacje? Uzasadniły by one słuszne obawy miłościwie nam panujących. Przed laty służby trenowały chuligańskie rzuty brukiem, podpalenia, wmieszanie w maszerujących dziwnych haseł a nawet prowokację z murzynem. Pomysłów było wiele. Co wymyślą tego roku? Czy organizatorzy MN wyłapią prowokatorów, czy zdołają w tak licznym tłumie?

Słynna pani Gawor ma komunistyczne doświadczenia w sprawach bezpieczeństwa publicznego i wprawę w „rozwiązywaniu faszystowskich marszów”, już pręży służbowe muskuły …

„Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w ratuszu, deklaruje, że marsz będzie pod stałą obserwacją urzędników. – Na bieżąco będziemy analizować, czy podczas zgromadzenia nie dochodzi do łamania prawa. Jeśli tak się stanie, podejmiemy decyzję o ewentualnym rozwiązaniu zgromadzenia. Liczę na to, że nie będzie to konieczne – dodaje urzędniczka.”

Organizatorzy MN na swojej stronie mówią, jak było i jak jest. Prezentują aktualny plan obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości Ojczyzny:

„Szanowni Państwo,

nasza organizacja w przeciwieństwie do organizacji liberalnych jest coraz bardziej ograniczana przez zagraniczne portale społecznościowe. Usunięto już setki stron o tematyce narodowej, a stronę legalnie zarejestrowanej redakcji Mediów Narodowych administratorzy portalu Facebook usuwają automatycznie. Ucina się również zasięgi stron, które administrujemy. To powoduje, że nasze treści trafiają do o połowę mniejszej ilości odbiorców niż w latach ubiegłych. Z tego powodu pragniemy zachęcić do wpisania się do systemu wiadomości elektronicznych, dzięki któremu będziemy mogli mieć z Państwem kontakt i przypominać o naszych działaniach poprzez korespondencję elektroniczną.

Z narodowym pozdrowieniem,
Robert Bąkiewicz
Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości

Jubileuszowa Msza Święta będzie celebrowana o godzinie 11:00 pod Sejmem RP przy Pomniku Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie. Zaraz po Mszy Świętej odmówimy różaniec w intencji Ojczyzny.

Po modlitwie nastąpi wspólny przemarsz do ronda Dmowskiego skąd o 14:00 ruszy Marsz Niepodległości.

Marsz zakończy koncert patriotyczny.

https://marszniepodleglosci.pl/

Zaproszenie na Marsz Niepodległości dla prezydenta Andrzeja Dudy jest nadal aktualne – wskazał Witold Tumanowicz, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W poniedziałek Kancelaria Prezydenta RP poinformowała, że prezydent nie weźmie udziału w marszu.

„Zaproszenie dla prezydenta jest wciąż otwarte i będzie otwarte do samego końca. My, jako Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, już trzeci raz zapraszamy prezydenta na marsz. W latach ubiegłych prezydent kierował listy do organizatorów i uczestników Marszu Niepodległości. Pan prezydent jeszcze niedawno zapraszał na Marsz Niepodległości, a teraz zmienił zdanie i na marsz nie pójdzie. Może jeszcze raz uda się zmienić zdanie i może jednak pójdzie w marszupowiedział Witold Tumanowicz.”

http://www.radiomaryja.pl/informacje/w-tumanowicz-zaproszenie-na-marsz-niepodleglosci-dla-prezydenta-a-dudy-jest-nadal-aktualne/

A miało być tak pięknie, „wspólnotowo”, wszyscy razem wg. rojeń władz, od lewa do prawa wg. ale bez narodowców! Lewacy odmówili, pójdą sami. PIS nie wiadomo …  pewnie uczci marszałka i Lecha Kaczyńskiego pod srebrnymi dzwonami, jak zwykle. Może choć ongiś dzielna „Solidarność” nie stchórzy i pójdzie pod swoimi sztandarami.

Jak co roku marsz będzie transmitować TV Trwam, inne media będą jeno podglądać. Kto nie może pojechać do Warszawy, niech się przyłączy duchowo, niech się pomodli za Polskę, za Naród i …. za deklarujące swój patriotyzm władze.

Wiadomo przecież, rządzący też to wiedzą, że żadnej prawdziwej wspólnoty nie da się zadekretować pustymi słowami a jednocześnie przewrotnie niszczyć tę, która powstała spontanicznie, z odruchu serc.

 

 

 

 

 

Czy wątpliwości to także bezczelność*?

Odpowiadam NIE! Wątpliwości to dziś. w świecie NWO konieczność, by za czas jakiś nie czuć się oszukaną/ym. Oczywiście nie mam daru jasnowidzenia ale może, jak wiele zwykłych kobiet mam jakiś szósty zmysł? Bywa czasem tak, że miewam dziwne skojarzenia, które po czasie okazują się trafne. Przypomnijcie sobie takie figury polskiej „prawicy”, jak Wałęsa i Marcinkiewicz.

Już od 1981 roku, od marcowego zjazdu Krajowego Komitetu Strajkowego wiedziałam na 99,9%, że Wałęsa nie jest zwykłym działaczem związkowym, za którego się podawał. To był dzwonek ostrzegawczy, choć zbyt cichy, by dotarł do wielu (zob. film z ps). Dlatego wiele lat później przestrzegałam moich przyjaciół przed wyborem go na prezydenta RP. Mojego głosu oczywiście nie dostał. Został prezydentem, bo wielu dało się uwieść … a ja na wiele lat straciłam wielu znajomych. Przykre…. ale nic to, przecież jesteśmy na tym padole tylko po drodze.

Dlaczego powróciłam do tego wydarzenia?

Teraz, podobnie jak wtedy widzę wielki entuzjazm po „prawej” stronie: Polska liderem, jesteśmy championami, świat finansjery nas docenia a nasi grzeją się przy dźwiękach londyńskich i nowojorskich dzwonów – giełdowych. A u mnie też odezwał się znajomy dzwonek – ostrzegawczy. Wczoraj czytając o wizycie premiera Morawieckiego w Nowym Jorku i kojarząc fakty znowu pomyślałam sobie, że coś jest nie tak. Proszę w żadnym przypadku nie łączyć moich uprzedzeń z newsami o sowich taśmach i podobnych atakach medialnych na premiera. Nie interesuje mnie wojenka PIS-u z  lewacką  PO, to tylko gra dla „tubylców” – tak uważam. Moje refleksje dotyczą zupełnie innych spraw.

Co mi tym razem podpadło? Otóż to:

W Nowym Jorku, z inicjatywy PZU, odbędzie się jedno z największych spotkań liderów polskiej gospodarki z przedstawicielami amerykańskiego biznesu – informuje ubezpieczyciel. W organizowanych wydarzeniach, weźmie udział kilkudziesięciu prezesów najważniejszych polskich spółek. W spotkaniach udział weźmie premier Mateusz Morawiecki./…/ Organizatorami spotkania są PZU i Bank Goldman Sachs, a gościem honorowym będzie premier Mateusz Morawiecki….Wraz z naszym partnerem, Bankiem Goldman Sachs, pragniemy umożliwić przedstawicielom biznesu z obydwu krajów nawiązanie osobistych relacji i pokazać potencjał, jaki tkwi w polskim biznesie. Chcemy przedstawić w USA taki obraz naszego kraju, który wyraża hasło Poland The Can-Do Nation- szef PZU”

Wtedy przypomniałam sobie sprawę udziału tego banku w wywołaniu wielu potężnych kryzysów w świecie w Europie i próby szkodzenia Polsce!!!

” W lutym 2009 Goldman Sachs przyznał się, że prowadził spekulacje obliczone na spadek wartości złotego. Przyznał też, że zarobił dużo ponad to, co zakładał. /…/ Szacuje się, że na kryzysie Goldman Sachs zarobił kilka miliardów dolarów.”

I znowu skojarzenie: „27 września 2005 Jarosław Kaczyński wyznaczył Kazimierza Marcinkiewicza jako kandydata PiS na stanowisko premiera po zwycięskich dla tej partii wyborach parlamentarnych” Ten człowiek był witany z entuzjazmem, rządził krótko./od 31 października 2005 r. do 14 lipca 2006 r./ a następnie „w nagrodę za sukcesy” w marcu 2007 r. rozpoczął pracę w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, gdzie zasiadał w Radzie Dyrektorów jako reprezentant Polski. Na tym nie koniec awansów. Były premier Marcinkiewicz od 2008 r, właśnie w czasie kryzysu, był zatrudniony w Goldman Sachs! Ten bank zatrudniał i nadal zatrudnia osoby z najwyższej półki, ma ogromne wpływy. Jakim cudem zatrudnili pana Kazimierza, nie wiadomo, bo … Marcinkiewicz wg. prezesa „to był błąd”.

Warszawskie biuro Goldman Sachs, otwarte w 2011 r, ma obecnie ponad 525 pracowników a w 2018 r. planuje powiększyć tę ilość do ok. 800 osób. Stawia na Polskę.  To nie jest zwykły bank, jak mówią znawcy, to instytucja finansowa, która ma „skubać klientów bez litości” /David Robertson/.

A premier Morawiecki nie jest zwykłym zdolnym premierem!

I co z tego, zapytacie. Dzisiaj, jutro, pojutrze pewnie nic. Jednak podobnie jak przed laty jestem niemal pewna, że nadejdzie kolejne przebudzenie prezesa PIS i że ta, dziś okrzyczana cudowną sytuacja gospodarcza Polski może się zmienić tak szybko, jak przed laty zgasł entuzjazm ze słynnym „yes, yes, yes”. Euforia prezesa, postawienie niemal wszystkiego na obecnego premiera i co istotne, „partnerska przyjaźń” szefa rządu z bankiem Goldman Sachs nie wróży wg. mnie nic dobrego dla Polski.

Mówią mi, że przesadzam, żem Kasandra i że się tym razem mylę. Może tak, może nie….  w sprawie z Wałęsą mówili to samo.

 

ps. A propos Wałęsy. Zobacz i posłuchaj, bo jeszcze jest dostępny film z marca 1981 roku, który potwierdza to, co mi wtedy relacjonowano. Ten człowiek, szykowany na stanowisko po komunistach nawet nie ukrywał kim rzeczywiście jest!

 


*geneza tytułu notki: Jarosław Kaczyński w Białymstoku bronił Morawieckiego. „Te wszystkie zarzuty to jest po prostu bezczelność”

http://wgospodarce.pl/informacje/54698-w-nowym-jorku-biznes-i-polityka-na-zaproszenie-pzu

https://polskatimes.pl/najwazniejsze-to-strzyc-klientow-czyli-cala-prawda-o-banku-goldman-sachs/ar/538313

 

 

 

 

Straszno i śmieszno – nowe stworzenie?

Niemal od początku świata wszystkie stworzenia boże, wszelkie zwierzęta i bydło i świnie towarzyszyły ludziom i służyły im nie tylko za pokarm. Świat cieszył się z kolejnych odkryć ludzi, pachniał lasem, kwieciem  i oddychał pełną piersią. Jedzenia przybywało, kultury przybywało a człowiek odkrywał kolejne cudeńka natury i ……  także chemię.

Powoli, to co dawniej było zwyczajne stawało się balastem! Nawet za oddychanie wyznaczono podatek (klimatyczne), za deszcz z rynien opłaty a o tzw. nadmierne „wiatry” obwiniono zwierzęta! Za sterami światowej rady starszych stanęli odkrywcy globalnego ocieplenia; różni światowi  mędrcy i starzy lichwiarze. Szukali nie tyle wątpliwych naukowo przyczyn wątpliwego ocieplenia, co dodatkowej kasy. Gdy CO2 już przyniósł krocie wybór padł na metan!

Tyle tytułem wstępu. Temat tej notki jest zarazem i straszny i śmieszny ale zapewniam , że całkowicie prawdziwy. Cofnijmy się lata wstecz, do Księgi Rodzaju:

Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». I rzekł Bóg: «Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona». I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.

I tak upłynął wieczór i poranek — dzień szósty. /Rdz 1,1-2,4a/

I tak było przez wieki…. natura żyła jak Bóg przykazał. Potem człowiek się zbuntował i zaczął kombinować i majstrować, co wychodziło najpierw na dobre ale z biegiem lat także na złe dla niego samego. Dziś światowych mędrców niepokoi nie tylko nadmiar tradycyjnie wyedukowanych istot ludzkich na Ziemi (akcja – depopulacja) ale również nadmiar zwierząt czyli mięsa, mleka.. stłoczonych w oborach przez innych chytrych mędrców.

Wszystkie te dotąd bardzo dobre stworzenia boże zostały  sprytnie wyposażone w „układ odtruwania i usuwania” zbędnych produktów przemiany materii. Oczywiste to i bardzo pożyteczne! Czasem bywa uciążliwe  ale niegroźne, chyba że tysiące zwierząt żyje np. w „fabrykach mięsa”. Te niewinne stworzenia zostały dziś oskarżone o globalne ocieplenie atmosfery otaczającej naszą planetę!!!

Powodem jest metan obecny w gazach jelitowych – gazy te to mieszanina, głównie azotu, tlenu, dwutlenku węgla, metanu, siarkowodoru i organicznych związków siarki. Co proponują światowi mądrale? Świnie, jako nieczyste powoli maja znikać dzięki ASF. Zdrowe, jako potencjalnie zagrożone wirusem też. Wieprzowina i tak z powodów etnicznych będzie passe.

„Zdesperowani rolnicy żądają zapewnienia, że w ramach walki z ASF nie będą wybijane zdrowe świnie, nie wykazujące objawów choroby. Nie wstrzymują likwidacji potwierdzonych ognisk, ale na zabijanie zdrowych zwierząt zgody nie ma.”  /2017-2018/ Polscy rolnicy protestują ale weterynarze są szybsi.

Wielu dziś twierdzi, że świnie produkują więcej groźnego metanu niż kiedyś dinozaury! Są ponoć dowody naukowe:) Dinozaury wyginęły a powodem mógł być metan!

Ideologia globalnego ocieplenia służy nie tylko zniewoleniu ludzkości ale też budowaniu nowego stworzenia w Nowym Wspaniałym Świecie.

Mniej ludzi, mniej zwierząt, mniej metanu! Jej celem stała się teraz, oprócz likwidacji „chorych” świń także likwidacja krów!

„Sektor bydła mięsnego stoi przed globalnymi wyzwaniami dotyczącymi /…/ zmniejszenia produkcji gazów cieplarnianych czy ograniczenia zużycia ziarna zbóż w żywieniu bydła”

To one, krowy są od niedawna głównymi winowajcami globalnego ocieplenia! Jedzą nie to, co trzeba, pierdzą bezustannie. Mądrzejsi od tradycyjnie wypasających bydło na pastwiskach chłopów wymyślili sposób na groźny dla klimatu krowi metan wydobywający się z ogromnych obór. Dodatki chemiczne do już mocno wzbogaconych chemicznie pasz… To się opłaci, bo przy okazji zatruta ludzkość będzie kupować chemiczne leki i szybciej przeniesie się na tamten świat! I „Nowy Świat” odetchnie z ulgą…

To tzw. inhibitory metanu.” Metanogeneza powoduje utratę ok. 12 proc. energii brutto pochodzącej z pasz objętościowych i ok. 4 proc. z pasz treściwych, co odpowiada 16 g/kg suchej masy pobranej paszy. Wszystkie technologie, które umożliwią odzyskanie tej energii i wykorzystanie jej do produkcji lotnych kwasów tłuszczowych, mogą mieć bardzo duże znaczenie ekonomiczne”

http://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/bydlo-i-mleko/dodatki-paszowe-w-zywieniu-bydla-miesnego,75261.html

Komentator @Egzorcysta na portalu Prawy.pl zaproponował inne rozwiązanie, o wiele mądrzejsze:

„Skoro krowa wytwarza takie ogromne ilości gazów, to dlaczego tego gazu nie zagospodarować? Krowa jako źródło nie tylko mleka i mięsa, ale jeszcze gazów? Taki gaz można by wykorzystać do napęd pojazdów. Do samochodu doczepić przyczepę na której będą jeździły krowy, podłączone rurami do silnika, i mamy podróżowanie za darmo. I zamiast jechać tankować na stacje benzynowe, mieć kose i wykaszać rowy wzdłuż drogi i zamiast paliwa , tankować trawę.”

http://prawy.pl/79928-krowy-nowy-cel-nwo/

To zbyt piękne i nie ma szans w NWO, bo zbyt tanie! Mądrzejsi nie pozwolą.

Skoro teraz świat skupił się na pierdach zwierząt a i my, ludzie nie jesteśmy wolni od tej przypadłości, to zapewne przyjdzie kolej także na nas. Przepraszam, że poruszam ten przykry temat ale chyba zależy nam wszystkim na klimacie. Czyż nie? A jest czym się martwić, bo człowiek „im wyżej tym więcej” glob ociepla…

„Pierdnięcia, znane również jako wiatry to gazy, których produkujemy około pół litra dziennie. Jeśli wszystko idzie dobrze, ta mieszanina azotu, tlenu, metanu, dwutlenku węgla i siarkowodoru  rozkładana jest na czternaście małych pierdnięć, które uwalniane są nie tylko w trakcie dnia, ale również w czasie snu. Niestety, czasami wydaje się, że znacznie przekraczamy tę średnią dzienną. Czy zauważyłeś, że masz wzmożoną ochotę na puszczanie gazów w trakcie lotu samolocie? Istnieje pewna zależność, która to wyjaśnia. Badania wykazały, że przebywanie na dużej wysokości powoduje wzrost gazu w naszym ciele /uwaga: wieżowce!/. To z kolei prowadzi do wzdęć i ostatecznie pierdnięć   /…/ Owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste i rośliny strączkowe generują smród./uwaga: dietetycy każą nam jeść ich coraz więcej!/ Dobrą wiadomością jest to, że bąki wynikające z połykania dużej ilości powietrza wydają się być bezwonne i nie są tą cichą, ale śmiertelną odmianą.”

https://5minutdlazdrowia.pl/dlaczego-pierdzisz/

Kończę już, śmiech przeplata się ze zgrozą. Odczuwam też niepewność, jaki będzie  odbiór tego tekstu przez co wrażliwszego czytelnika. Niech tam…. przecież nic, co ludzkie nie powinno być nam obce!

Żegnam się więc w zgodzie z tematem… i przepraszam:)

Czas na wnioski. Nie są miłe, niestety.

Przyszłość nowego stworzenia nie będzie różowa.

Już widzę sterty żółtej biżuterii zdjętej z krowich uszu, stosy krowich paszportów na urzędniczych unijnych biurkach. I puste pastwiska….

A z powodu śmiercionośnego ocieplenia i wspaniałego wynalazku UE czyli RODO widzę też ogromne cmentarze i ukwiecone ale anonimowe nagrobki biednej „nowej ludzkości”.

I wtedy Stwórca upomni się o Swoje!

Hipokryzja, obłuda?

Polska to bogaty kraj i my coraz bardziej…  a niepoprawny ekonomista prof. Artur Śliwiński w TV Trwam twierdzi, że kryzys nas nie ominie, bośmy po uszy zadłużeni a rządzą nami banksterzy, MFW itp*. Ale pewnie jest zbyt krytyczny, bo władza na okrągło świętuje same sukcesy. Sukcesy są ale nie wszystko, czym nas karmi PIS albo co ukrywa, jest korzystne. Przykładem pompowanie pieniędzy w Polin, w Ukrainę.  Jeszcze dzisiaj dźwięczy mi w uszach głośne, rytmiczne skandowanie podczas uroczystej konwencji.

JA-RO-SŁAW   JA-RO-SŁAW  JA-RO-SŁAW!

ZWY-CIĘ-ŻYMY  ZWY-CIĘ-ŻYMY  ZWY-CIĘ-ŻYMY!

Co to przypomina? Kiedyś podobnie skandowano, kto trochę starszy, ten pamięta te trybuny, tych „zawołaczy” i ten zgodny chór ….  dla mnie była to nieznośna tradycja rytmicznych okrzyków najemników  pompujących wzmożenie publiki. Wracam jednak do teraźniejszości.

ZWY-CIĘ-ŻYMY! Pewnie zwyciężą. Nie o to mi chodzi, bo gdyby zwyciężyła totalna, byłby niezły klops. Nie mam wpływu na tzw. masy. Nie jestem też tzw. ruskim trollem, z resztą nie muszę się przedstawiać:)

Czy równie entuzjastycznie i zgodnie z prawdą oznajmiano zgromadzonym o nowym „kursie na imigrantów”? A o umowie z Marrakeszu cokolwiek? Nie!. Być może wtedy znaleźli by się tacy w PIS-ie, których entuzjazm opadłby szybko i skandowanie nie byłoby tak wzmożone.

Przypomnę:

Podpisana W TAJEMNICY PRZED POLAKAMI „DEKLARACJA Z MARRAKESZU” zobowiązuje władze do realizacji …. ble, ble czyli do przyjmowania imigrantów, także  tych z Afryki, legalizowania ich pobytu, zapewnienia pracy etc. oraz do ZWIĘKSZANIA NAKŁADÓW NA ICH INTEGRACJĘ. Jest to zobowiązanie do TRWAŁYCH ZMIAN STRUKTURY SPOŁECZNEJ. Polska ją podpisała w tajemnicy przed Polakami a Węgry nie!

Teraz stopniowo nas oswajają, choć na razie cichutkim falsetem:

„Członek rządu PiS przyznał, że w Polsce imigracja zapewne „do pewnego stopnia” powoduje zmniejszenie presji płacowej i hamuje wzrost wynagrodzeń, ale twierdził zarazem, jej brak spowodowałby obniżenie konkurencyjności firm w Polsce. Mamy sygnały, że konkurencyjność niektórych branż na rynkach zagranicznych obniża się ze względu na koszty pracy. Przyznał też, że jego resort, podobnie jak ministerstwo przedsiębiorczości, a w coraz większym stopniu także ministerstwo pracy, opowiada się za większym otwarciem na pracowników z zagranicy.

„Na ten moment to jest rzeczywiście sześć krajów z preferencjami. /np. Ukraina, Białoruś, Uzbekistan a nawet Afganistan, Algieria, Irak, Tunezja, Libia / W tej chwili jest nowelizacja ustawy o rynku pracy, która daje dodatkowe preferencje, liberalizuje przepisy dotyczące łączenia rodzin. Na ten moment nie ma zmian prawnych, które wychodziłyby poza tę listę. Jeżeli mówimy o kierunkach, to są przede wszystkim: Wietnam, Indie, zresztą to znajduje odzwierciedlenie w statystykach przyjazdowych” – stwierdził Paweł Chorąży /wiceminister w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju/.

Według słów wiceministra, rząd zainteresowany jest ściągnięciem imigrantów ekonomicznych na stałe.

Według „Rzeczpospolitej”, polityka imigracyjna ma kosztować nasz kraj, czyli nas aż 2,9 miliarda złotych.  „Rz” podaje, że wkrótce na liście mogą pojawić się takie kraje jak Filipiny. Kto wie ilu, kto wie skąd? Chyba nikt.

Dlaczego zatem nie tak dawno, tak ostro i stanowczo zarzekali się, że Polska nie przyjmie żadnych ( w domyśle islamskich) imigrantów? Ukraińcy są już od lat, teraz są szczególnie troskliwie dopieszczani, otrzymują wyższe niż Polacy zasiłki i mają już nawet zgodę na swoje związki zawodowe (sic!). Może, jak dobrze pójdzie nie nazwą ich „Majdan”.

A dodatkowo i profilaktycznie nasze dzieci, wnuki i w ogóle wszystkie w zerówkach są już przygotowywane przez zapobiegliwych rządzących na czekający je i nas nowy „kurs”, oczywiście oprócz…. przemilczanych nalotów   genderowych domokrążców, których niby nie ma. Oto przykład czytanki:

fot: http://www.bibula.com/?p=103565

Zatem BRA-WO  BRA-WO  BRA-WO!

OBŁU-DA?  OBŁU-DA?  OBŁU-DA? Jak wołać?

Premier wzywa do jedności, wszak to wyjątkowy rok dla Polaków. Chwali się, że nawet Izrael mówi jego głosem… Trzeba mi się zastanowić, zmienić poglądy, pokochać POPis i przestać brykać na boki, gdzieś poza tę zaplanowaną wspólnotę.

W tej sytuacji wypada nam godzić się na jedność, przyjąć z wdzięcznością różne błyskotki darowane rodzinom zamiast podwyższenia wszystkim kwoty wolnej od podatku . Premier w zapędził się matematycznie i oznajmił, że 300 zł dla każdego dziecka wyrównuje im start! Nic nie wyrównuje…ale to drobiazg, jesteśmy bogaci. Chwaleniu się nie ma końca.

Jak więc nie skusić się i 11 listopada nie dołączyć do marszu rządzących? Tego oficjalnego,  wspólnego z totalnymi, których premier otwarcie i pojednawczo zaprosił. Koniecznie jednak ma być bez żadnych haseł; „faszystowskich”, „antysemickich”  i w ogóle …. bez transparentów. Dopuszczalna będzie tylko jednocząca ponad podziałami, powiewająca wspólnotowo biało-czerwona flaga. Kusząca to propozycja.

Czy wobec tego oświadczenia premiera znany od lat Marsz Niepodległości, ten niepoprawny nie zostanie czasem zablokowany lub odwołany?  Władze głoszą nam wolność przecież; a marsz ma status tzw. „cyklicznego” ale kto ich tam wie…. może jakieś faszystowskie hasełko wmiesza się znienacka w milionowy (mniemam) marsz i jakaś kamera telewizorni przypadkiem zauważy? Zobaczymy, jak planują i co wymyślą… samo życie pokaże.

Kończę już i pytam.

Imigranci z Azji i Afryki, których podobno nie ma a jednak są.

Jedność, której na pewno nie ma ale podobno ma być.

Czy to typowa biblijna OBŁUDA?

http://www.pch24.pl/wiceminister-chorazy-potwierdzil–ze-rzad-chce-sprowadzac-imigrantow,62535,i.html#ixzz5Q31RgQSJ

http://dzienniknarodowy.pl/prawie-3-miliardy-zlotychzanie-pracownikow-zagranicy-wyglada-polityka-rzadu/

*Przeczytajcie -prof. Śliwiński

http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artyku%C5%82y/a510/K%C5%82amstwo_o_wzro%C5%9Bcie_gospodarczym.html

http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23077&Itemid=100